czwartek, 30 czerwca 2016

Od Skylar

Gdy chłopak pomógł mi wstać ledwo ustałam na nogach. Nigdy nie zapomnę tego treningu. Dali nam taki pocisk, że większość uczestników obozu aktualnie leży na trawie patrząc się w niebo i myśląc nad dalszym sensem życia. Sama przez chwilę tak miałam, jednak przeszło, gdy Maks uścisnął moją dłoń. 
- Dobrze się czujesz? - Zapytał piłkarz z lekkim uśmiechem na twarzy. Swoją groźną miną uświadomiłam mu, że lepiej mnie o to nie pytać, kiedy odpowiedź można wywnioskować po wyglądzie mojego ciała. - Dobrze, już nie pytam.
- Wszystko mnie boli. - Powiedziałam ocierając dłonią kark. - To przez Ciebie! - Rzekłam waląc chłopaka w ramie. Chyba bardziej zabolało mnie, niż jego. - Jaki twardy! - oznajmiłam dotykając biceps Maksa. Piłkarz zaśmiał się widząc wyraz mojej twarzy. Zawstydzona ponownie spuściłam wzrok.

?

środa, 29 czerwca 2016

Od Maksa

Wróciłem do swojego poprzedniego miejsca.
***
Później zrobiliśmy oni, na nas. Daliśmy im niezły wycisk, każdy, leżał zdyszany na trawie, my, niewzruszenie podbijaliśmy sobie piłki.
- Co wy z nimi zrobiliście? - usłyszałem nagle głos ich nauczyciela. - Wracamy, trzeba przygotować rzeczy na ognisko.
Szedłem akurat koło Sky, wyciągnąłem w jej stronę rękę, aby pomóc jej wstać.

?

Od Skylar

Dotknął mojego nosa jak małe dziecko, a nim nie jestem. Zmarszczyłam go i odepchnęłam od siebie chłopaka. Co mnie i jego zdziwiło, mam dość dużo siły jak na taką małą osobę.
- Nikt nie będzie mnie tu traktować ja malucha! - rzekłam uśmiechając się do Maksa. On odwzajemnił gest i cofnął się. Teraz jeszcze bardziej będę brała ten "mecz" na poważnie. Pokaże mu, że nie trzeba mi tłumaczyć jak mam grać.

?

Od Maksa

Podszedłem do... zmartwionej? dziewczyny, złapałem ją lekko za ramię.
- Czym się przejmujesz? To tylko zabawa, nie mistrzostwa, nikt nie będzie krzyczał. - spojrzała na mnie - Serio, nie martw się. - krótko dotknąłem palcem jej nos (Chyba wiesz o co chodzi, nie wiem jak to nazwać XD) i uśmiechnąłem się.

?

Od Skylar

Matko boska, przecież ja nie potrafię grać! Ta drużyna polegnie. Nieogarnięta podszedłam do Maksa. Przerażona schowałam się za nim.
- Maks, chcę Ci tylko powiedzieć, że to był zły pomysł. - szepnęłam mu na ucho i odszedłam. Na twarzy chłopaka ujrzałam szeroki uśmiech. Zaniepokojona wyglądem mojej gry zakryłam oczy dłońmi.

?

Od Maksa

- Moi chłopcy muszą się pierw przebrać. - wtrącił trener.
Poszliśmy do naszego domku i przebraliśmy się w swoje stroje.

Poszliśmy na dużą polanę, gdzie były ustawione bramki. Pierw, pokazywaliśmy im jak wygląda nasz codzienny trening. Później, postanowiliśmy rozegrać mecz, składy były mieszane. Wybierałem ja i Kevin. Starałem się uzbierać jak najlepszy skład, miałem Manuela na bramkę, Łukasza, Kubę i Marco, to i tak dużo.
- Sky. - powiedziałem nagle, gdy dziewczyna spojrzała na mnie, uśmiechnąłem się.

?

Od Skylar

- Mama miała dobry gust. - odwzajemniłam uśmiech, po czym puściłam jego dłoń.
- Dzieci! Zbiórka! - krzyknął nauczyciel.
- Na mnie pora. - rzekłam omijając chłopaka. Dopiero po chwili domyśliłam się co będziemy robić. Trening. Maks szedł za mną. Ustawiłam się ponownie i nie odrywając od piłkarza wzroku słuchałam pana Black'a.
- Więc rozpoczniemy teraz trening!

?