Matko boska, przecież ja nie potrafię grać! Ta drużyna polegnie. Nieogarnięta podszedłam do Maksa. Przerażona schowałam się za nim.
- Maks, chcę Ci tylko powiedzieć, że to był zły pomysł. - szepnęłam mu na ucho i odszedłam. Na twarzy chłopaka ujrzałam szeroki uśmiech. Zaniepokojona wyglądem mojej gry zakryłam oczy dłońmi.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz