Wróciłem do swojego poprzedniego miejsca.
***
Później zrobiliśmy oni, na nas. Daliśmy im niezły wycisk, każdy, leżał zdyszany na trawie, my, niewzruszenie podbijaliśmy sobie piłki.
- Co wy z nimi zrobiliście? - usłyszałem nagle głos ich nauczyciela. - Wracamy, trzeba przygotować rzeczy na ognisko.
Szedłem akurat koło Sky, wyciągnąłem w jej stronę rękę, aby pomóc jej wstać.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz