środa, 29 czerwca 2016

Od Skylar

   Obóz przebiegał nudno i dosyć ciężko. Nadal nie wiem dlaczego rodzice mnie tu wysłali, może mieli mnie już dość? A co tam, raz się żyje. Chyba dobrze, że tu przyjechałam. Przynajmniej nie leżę na kanapie i nie wiem co zrobić ze swoją osobą.
    Wreszcie po 2 godzinach  "zabawy" mieliśmy ustawić się w dwuszeregu i zasalutować. Po co to jest? Nikt nie wie. Może szkolą nas na wojskowych....
- Proszę szybko przebrać się w coś, w czym będziecie mogli pobiegać. Trochę sportu wam nie zaszkodzi. - Powiedział, a raczej krzyknął nauczyciel. Trochę sportu? My przecież tutaj cały czas coś robimy! 

   Poszłam z koleżankami do swojej chatki. Ubrałam szara bluzę oraz przebrałam jeansowe spodenki na czarne leginsy.

   Szybko wyszłam, a raczej zostałam wypchnięta z drewnianego domku. Ustawiłam się ponownie, chociaż stałam tam jako jedyna. Po jakimś czasie stania w samotności znudziło mi się to i gdy chciałam już pójść, wszyscy stanęli przedemną tyłem do mnie. Nagle nauczyciel krzyknął: Niespodzianka! Próbowałam się przedrzec przez tłumy wysokich dziewczyn i chłopaków. Udało się i po chwili stanęłam przed chłopakiem w bluzie BvB. Z niedowierzeniem otworzyłam buzię i cofnęłam się o krok. Borussia Dortmund to mój ulbiony klub piłki nożnej. O mało nie zemdlałam, ale przed tym o dziwo uratowała mnie Victoria. To blachara. Najdziwniejsza osoba w mojej klasie. Odepchnęła mnie od piłkarza i sama stanęła przed nim. Zaraz po tym zaczęła się ślinić jak głupia. Przewróciłam oczami i usiadłam na skale obok dużej sosny. 

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz